piątek, 1 marca 2013

Marzą mi się pazurki

 Cześć.

Zawsze jestem pełna zazdrości na widok pięknych i mocnych paznokci mojej przyjaciółki. Zupełnie się nie łamią, co wpędza moje nieco słabowite paznokcie w kompleksy i tylko pogłębia ich stan ; )

Dlatego też staram się je wzmocnić jak tylko potrafię, a najłatwiejszą drogą do tego są naturalnie odżywki. 
Przebrnęłam już przez całe morze tych specyfików, te całkiem tanie, i te z wyższej półki. Jak do tej pory niestety ale nic nie sprawdziło się na dłuższą metę, w związku z czym nie zaprzestaje poszukiwań odżywki idealnej. 

Chciałabym podzielić się z wami moją opinią na temat dwóch ostatnich i przedstawić ich, mam nadzieję, ostatniego następce. 




Pierwszą z nich jest NeoNails, z którą wiązałam spore nadzieje. Jest ona teoretycznie przeznaczona do paznokci po zdjęciu tipsów, w związku z czym miała regenerować płytkę paznokcia szybciej i lepiej niż "zwykłe" odżywki przez zawartość wapna. Producent zapewnia, że paznokcie staną się lśniące i twarde. I na obietnicach się skończyło.
Bardzo łatwo schodziła z paznokci i jest szalenie wydajna przez jej rzadką konsystencje. Starałam się w nią uwierzyć i używałam jej całe pół roku. O odstawieniu zawyrokował fakt, iż farbuje paznokcie, przy kilku nałożeniach może nie robić to różnicy aczkolwiek mój staż z nią był dość długi i widziałam znaczną różnicę. Nie polecam.


Ogólna ocena: Nie polecam. Nic nie zdziałała, a zostawiła przykre wspomnienia. 
Dostępność: W magnolii wrocławskiej jest wyspa tej marki i strona internetowa.
Koszt: ok. 18 zł







Moja kolejną zawiedzioną nadzieją, choć już nie tak bardzo, okazała się odżywka Eveline 8 w 1 Total Action. Moje pierwsze wrażenie było okropne ponieważ za nic nie byłam wstanie odkręcić tego przeklętego pojemniczka. A uparłam się, że zrobię to sama, a co. Po ok. dobie beznadziejnych prób zdecydowałam się wspomóc się zębami i, choć trochę mi to zajęło, w końcu się do niego dobrałam. Od razu pomalowałam paznokcie i spodobał mi się efekt delikatnego wybielenia jaki daje. Niestety jest nieco zbyt intensywny i po nałożeniu drugiej lub trzeciej warstwy, jak radzi producent, wygląda to mało zdrowo, bo jeśli weźmiemy to za lakier to bardzo źle kryjący. Najdziwniej wyglądało to kiedy byłam na nartach i z zimna dłonie pomimo, że chronione kremem i porządnymi rękawiczkami zrobiły się czerwone, a paznokcie trupio blade. 

Co do samego działania, to faktycznie nieco wzmocnił paznokcie ale nie w zadowalający sposób. A jeśli chodzi o wybielanie to nie poradził sobie z delikatnym niebieskim odcieniem jakie pozostawił Neo Nails. 

Ogólna ocena: Wierzę, że u mniej wymagających paznokci się sprawdzi, można wypróbować. 
Dostępność: Można go znaleźć wszędzie, ostatnio nawet w biedronce. 
Koszt: 12 zł




Mało zadowolona wspomniałam o tym problemie mojemu dermatologowi i zostałam odesłana po odżywkę Sally Hansen. A dzisiaj będąc w Super Pharm zgarnęłam do koszyka i ją. 







Na opakowaniu:
Martwią cię: Miękkie, delikatne, łamliwe paznokcie, które zawsze się łamią, kiedy rosną. 
Uzyskasz: Mocniejsze, zdrowo wyglądające paznokcie w ciągu 5-7 dni. 
Innowacja Sally Hansen: Formuła preparatu zawiera tytan oraz cząsteczki diamentów, które wzmacniają oraz utwardzają kruche warstwy paznokcia zapobiegającą jego łamliwości.


Brzmi obiecująco. Poczekamy zobaczymy.
Cena: 37 zł


A żeby wspomóc jej działanie dermatolog zaleciła mi pochłanianie żelatyny, co zamierzam robić. Dla pięknych paznokci wszystko! Może przesadzam...



Swoją drogą, dziś rano miała trochę czasu i wybrałam się z moją mamą na film "Daję nam rok" i jeśli to ma być film roku, według reklam, to ja nie chcę widzieć całej reszty.



A Wy używałyście jakiś godnych polecenia odżywek?



1 komentarz:

  1. ojoj też mi się marzą, ale nie mogę sobie poradzić z obgryzaniem.

    OdpowiedzUsuń