wtorek, 26 marca 2013

Eko pisanki

Cześć. 


Zbliża się Wielkanoc, a co za tym idzie, święcenie jajek. Półki są pełne dziwnych chemicznych nie-wiadomoc-co, które mają sprawić, że pisanki będą piękniejsze, bardziej kolorowe. Generalnie cały świat zapała zazdrością, trzecia wojna światowa, te sprawy. Aspekty religijne nie są moją bajką, więc zatrzymamy się tutaj. 

Mnie osobiście przejmuje grozą za każdym razem, gdy przypomnę sobie eksperymenty z dzieciństwa z takimi barwnikami. Skorupki popękały i jajka malowniczo pokryły się kolorowymi pajęczynami. Niestety okazało się, że organizm ma problem z poradzeniem sobie z takimi kolorkami, a w łazience może zrobić się zielono. 


Kolejnym etapem pisankowym było zaklejanie ich naklejkami z bajek. W moim dziecięcy mniemaniu, wyglądały absolutnie cudownie. Ale teraz jakoś ciężko dostać ładne naklejki, wszędzie tylko jakieś dziewczynki z podpisem Disney, choć nie wyglądają na animowane. A klej też pewnie niespecjalnie dobrze wpływa na trawienie. 

Dlatego od kilku lat praktykuję eko pisanki. Oznacza to generalnie gotowanie jajek z naturalnymi produktami, które puszczając soki farbują skorupkę. Ten sposób wydaje mi się najlepszy. Jajka nie przejmują obcego smaku ani zapachu. A po ostygnięciu można złapać coś ostrego i zabrać się za kształtowanie swojej kreatywności wyskrobując niesamowite freski. 

Wiele osób sądzi, że taki sposób bardzo mocno ogranicza kolorystykę. Pędzę uświadomić was, że ani trochę. W końcu barwy barwników były inspirowane naturą, która chętnie się nimi podzieli. 

Produkty i barwy jakie otrzymamy: 

Łupiny żółtej cebuli - żółty 

Łupiny czerwonej cebuli - żółtobrązowy 
Obierki buraków - brązowoczerwony 
Całe liście czerwonej kapusty - niebieski 
Posiekane liście czerwonej kapusty - trochę inny niebieski 
Jagody - fioletowy 
Sok z buraków - różowoczerwony 

A jeśli połączymy składniki wyjdą nam przedziwne wariacje na temat. Intensywność barwy możemy zmieniać za pomocą różnego czasu gotowania oraz ilości barwników. 

Sposób przygotowania: 

Żeby zrobić takie pisanki wystarczy zagotować wodę w garnku (można dodać odrobinkę octu ale ja nie przepadam za zapachem) i wrzucić jeden z produktów barwiących. No i oczywiście jajka, jeśli o nich zapomnimy to możemy się chwalić tylko kolorową wodą. 


Po ostygnięciu i wyrzeźbieniu czego-tam-chcemy bierzemy odrobinę jakiegokolwiek oleju i smarujemy jajka żeby błyszczały jak diamenty. Wcale nie będą tak błyszczeć ale możemy w to wierzyć.


Ta-dam! Teraz i Wy możecie być eko w święta. 


A jak wyglądają Wasze pisanki, też są kolorowe czy po prostu wrzucacie do koszyka jajka z lodówki?

9 komentarzy:

  1. Moje pisanki od lat barwione sa łupinami cebuli!

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie też się robi w cebuli:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz obie macie większą gamę kolorystyczną ;)

      Usuń
  3. dodam że kora dębu daje super czerwień ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wywar z niej świetnie przyciemnia włosy ;)

      Usuń
  4. U mnie często w cebuli, a także malowane przez dzieci:) Nigdy tak prosto z lodówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś malowałam ale nigdy nie miałam na tyle cierpliwości żeby poczekać, aż jedna strona wyschnie żeby malować drugą i kończyłam z pisankami we wzorki z palców.

      Usuń
  5. U mnie zazwyczaj farbuje się tylko w cebuli, ale słyszałam jeszcze, że gotując w pokrzywie lub trawie można uzyskać kolor zielony. Niestety nie będzie mi dane w tym roku tego sprawdzić :-( gdzie ja bym teraz miała trawę znaleźć?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze trochę takiej pogody a kupię sobie sztuczną trawę ;D

      Usuń