środa, 27 lutego 2013

DIY: Żółty puder dla naczynkowców

Cześć.

Jako posiadaczka cery naczynkowej bezustannie walczę z zaczerwienieniem mojej skóry, które głównie jest widoczne na mojej twarzy.


Aby osiągnąć efekt zdrowej, nie trupio bladej cery chcemy delikatnie wyciszyć czerwień lub róż ze skóry. Cała filozofia polega na tym żeby na obszar o takim zabarwieniu wprowadzić kolor oddalony w skali pod względem długości fali, w ten sposób będą sie wzajemnie neutralizować. 





 Tym razem będziemy korzystać z koloru żółtego, który różni się długością fali na tyle żeby dać pożądany efekt na buzi. 


Pudry mocniej widocznym pigmentem żółtym zazwyczaj są droższe i oferują je marki sprzedawane w Sephorze itp. Widziałam, że Inglot w przeciągu kilku ostatnich tygodni również je wypóścił ale nie zdążyłam jeszcze wypróbować. 

Ja postanowiłam taki puder zrobić sama. Zaczęłam od przeprowadzenia małego śledztwa w kwestii w miarę porządnego ale taniego pudru transparentnego. Miał to być tylko eksperyment, więc nie chciałam zbyt dużo wydać, gdyby okazał się pomyłką. W wynikiem moich poszukiwań okazał się puder Vipery o działaniu matującym, który swoją drogą zupełnie mnie nie zadowolił jako samodzielny produkt nakładany na krem BB lub podkład. 



Przepis: 



Z pudełka Vipery wytrząsnęłam trochę pudru i drewnianą szpatułką przeniosłam go do osobnego opakowania, kupionego na stronie kolorówki. Na tej samej stronie zaopatrzyłam się jakiś czas temu w żółty pigment mineralny.

Zamiast pigmentu możemy w ten sam sposób użyć kurkumę lub żółtą glinkę. Tylko najpierw trzeba sprawdzić czy skóra je toleruje.




Koniecznie pigment musi być matowy, jeśli będzie metaliczny to jest bardzo prawdopodobne, że przesadzimy z rozświetleniem naszej twarzy. A makijaż ma służyć poprawie wyglądu, a nie oszpeceniu siebie. 


Nie jestem w stanie podać wam dokładnych proporcji jakie powinny być zachowane między pudrem a pigmentem. Za to polecam dodawanie go powoli i po każdej dawce zamknięcie opakowania i wymieszanie. Wtedy można ocenić czy potrzebujecie większej ilości czy ten odcień was zadowala. 







Dodatkowym atutem użycia Vipery przy tym przepisie jest jej transparentność, dzięki temu kolor żółty jako jedyny daje barwę w makijażu i pozwala to z lepszym efektem eliminować zaczerwienienie. 


Powodzenia!

P.S. Mam jeszcze kilka pomysłów na zatuszowanie naczynek, więc możecie spodziewać się jeszcze kilku postów o tej tematyce ; )

A Wy jak walczycie z zaczerwienieniem twarzy?



1 komentarz:

  1. Zbawienny wpis! Co prawda sprzed roku, ale może tutaj jeszcze zaglądasz? :) Jak Ci się sprawdził ten puder? Właśnie szukam jakiegoś żółtka na wykończenie, aby niwelował czerwone kolory. Ceny pudrów w sklepach potrafią zabić... Cliniqe - ponad 160 zł? Jakaś pomyłka... Dlatego coraz mocniej zastanawiam się nad Twoim sposobem :)

    OdpowiedzUsuń